:: Recenzja szkolnej premiery „Balladyny przy dźwiękach Chopina” Wiadomość dodana przez: arek (2010-05-25 20:46:22)
W piątek, 14 maja obchodziliśmy w naszej szkole uroczystości z okazji dwusetnej rocznicy urodzin wielkiego pianisty - Fryderyka Chopina. Z największą niecierpliwością oczekiwaliśmy jednak na spektakl teatralny pt. „Balladyna przy dźwiękach Chopina” przygotowywany wcześniej przez członków koła teatralnego z klas IIa i Ia, na podstawie tragedii J. Słowackiego, według scenariusza i w reżyserii pani Doroty Planety.
Nasi młodzi szkolni aktorzy próbowali swoich sił występując w rolach: jako wdowa- Ada Niewiadomska, Balladyna- Ada Gregorek Alina- Aneta Karczmarczyk, Kirkor- Hubert Dębski, Goplana- Dominika Matysiak, Skierka Kasia Lorenc, Kanclerz I- Paweł Aksamit, Kanclerz II- Kuba Szymański, Pustelnik - Patrycja Protasiuk oraz narratorzy: Karolina Tutaj, Karol Jaworski, Michał Makowiecki i Magda Piłasiewicz.
Wszyscy odegrali swoje role perfekcyjnie, czego najlepszym dowodem były: skupienie gimnazjalnej (i nie tylko) publiczności, a także długie, gromkie brawa na zakończenie spektaklu. Może dziwić nas fakt, że z okazji obchodów Roku Chopinowskiego, nasze koleżanki i koledzy z koła teatralnego przedstawiali utwór Juliusza Słowackiego. Aby rozwiać wszelkie wątpliwości, uczniowie klasy Ia we wstępie do Balladyny przedstawili nam „Krótką historię pewnej znajomości”, wyjaśniając wszystkim skąd wziął się pomysł połączenia utworów dwóch wybitnych polskich romantyków: wieszcza i kompozytora. Połączenia, które jak się później okazało, było bardzo dobrym pomysłem. Różnorodna muzyka Fryderyka Chopina była doskonałą formą podkreślenia wydarzeń i uczuć wyrażanych gestem i słowem przez naszych młodych aktorów. Uczniowie z wielkim wyczuciem odgrywali swoje role, wykazując się wręcz doskonałą umiejętnością pamięciowego opanowania nierzadko długich tekstów. Ich długie monologi nie nudziły, lecz zwracały uwagę, a nawet wywoływały dreszczyk emocji i refleksje widzów. Jak w prawdziwym teatrze! Każdy oglądający ten spektakl mógł bardzo wyraźnie odczuć atmosferę panującą wśród bohaterów przedstawienia. Uczucia lęku, radości czy gniewu bohaterów tragedii Juliusza Słowackiego zagranych przez naszych uczniów dodatkowo potęgowały dźwięki muzyki Chopina, dochodzące z boku sceny. Warto dodać, że opracowanie muzyczne spektaklu przygotowała zupełnie samodzielnie nasza koleżanka z klasy Ia - Agata Flis, która grając na pianinie podczas przedstawienia, przyczyniła się też do jego sukcesu. Jej gra stanowiła tło dla wydarzeń rozgrywających się na scenie i była jedną z odpowiedzi na pytanie: dlaczego Chopin i Słowacki? Moją uwagę, i myślę, że pozostałych widzów również, zwróciły świetnie dobrane kostiumy. Aktorzy wystąpili w różnorodnych strojach nawiązujących do epoki. Były one bardzo kontrastowe, a jednocześnie symboliczne. Strój aktorów wyrażał ich pochodzenie i osobowość. Nie był jedynie okryciem, a czymś więcej. Białe, proste odzienie Aliny to oznaka jej skromności i niewinności. Jej siostra - Balladyna - ubrana była początkowo w prosty ludowy strój, co dobrze określało jej biedę, ale już w II akcie, będąc królową, pojawiła się lśniąca, pełna przepychu. Czerń w jej stroju mogła symbolizować jej charakter, a złoto – bogactwo i władzę. W I akcie jej stopy były bose, natomiast w II, gdy doszła do władzy, można było u niej zauważyć złote pantofelki. Skierka, jako postać wesoła miał kolorowe, śmieszne szatki, a wdowa, biedna, stara i schorowana matka występowała w odcieniach szarości. Była też wróżka wyłaniająca się tanecznym krokiem z toni jeziorka, cała w błękicie. Był kanclerz i sędzia stojący na straży prawa, i był Pustelnik wypowiadający swoje nauki i, oczywiście, wielki książę – Kirkor, który zbyt szybko zaufał Balladynie. W tym przedstawieniu zauważyłam też ciekawą scenografię: las, a w nim Pustelnik, strumyk, mostek –obok niego Goplana, kareta Kirkora niezauważalnie zmieniona w więzienie, zarośla, gdzie mieszkał Skierka. Była też uboga chatka wdowy, która szybko zmieniła się w pałac Balladyny. Wszystkie elementy scenografii przygotowywali uczniowie klasy Ia. Odznaczały się one pomysłowością i starannym wykonaniem. Były proste i bardzo czytelne. Myślę, że nikt nie miał problemu ze zrozumieniem w jakich okolicznościach odbywa się dana scena. Bardzo interesujący element łączący dwa akty przedstawienia to „Historia Balladyny tańcem opowiedziana”. Kiedy aktorzy sprawnie dokonywali małych zmian w scenografii, publiczność mogła podziwiać Anię Kukwę i Olę Jasińską z klasy IIa, które przygotowały imponujący układ tańca współczesnego do muzyki Chopina, a opowiadający w skrócie historię „Balladyny”. Warto dodać, że dziewczyny poprzez taniec i strój pokazały kontrastowe osobowości bohaterek tragedii J. Słowackiego. No i tańczyły przy muzyce Chopina! Było to ciekawe zestawienie świadczące o nieprzemijalności wielkich dzieł. „Balladyna przy dźwiękach Chopina” to szkolna premiera na wysokim poziomie. Dostarczyła wszystkim widzom wielu wrażeń i refleksji o życiu, o miłości i nienawiści, o prawdzie i kłamstwie, o zgubnych skutkach zachłanności i nieuczciwego dążenia do władzy… Po spektaklu wrażenia jeszcze pozostają, jak w prawdziwym teatrze… „Chopin i Słowacki razem?”- oto jest pytanie. Ale ja znam na nie odpowiedź, owszem, dlaczego nie. W końcu ich dzieła wzajemnie się dopełniają, a połączone razem tworzą nowy, wspaniały utwór, który ja osobiście wszystkim polecam. „I tak oto, wystawiając „Balladynę przy dźwiękach Chopina” pogodziliśmy Słowackiego z Chopinem, a Chopina ze współczesnością” – powiedziała po przedstawieniu nasza koleżanka z Ia. W pełni się z nią zgadzam i jeszcze dodam, że już wiemy, dlaczego warto ich pogodzić… Według mnie, wszystkim osobom zaangażowanym w realizację tego przedstawienia należą się szczere słowa uznania i gratulacje, gdyż wymagało to od nich wiele pracy i wysiłku.
Weronika Fornalik kl. Ia

adres tej wiadomości: www.nowawies.pl/news.php?id=2168
|